niedziela, 25 marca 2018

#50 "Love Line" Nina Reichter


„Gdy spotkasz kogoś, w kim mógłbyś się zakochać, wiesz o tym od razu”

Matthew Hansen - przystojny młody psycholog - doradza kobietom, jak zbudować satysfakcjonujący je związek i nie pozwolić sobą manipulować. 
Zrządzeniem losu spotyka Bethany McCallum, będącą w trakcie rozwodu dziennikarkę luksusowego magazynu dla kobiet. Otrzymuje ona zlecenie napisania artykułu obnażającego metody stosowane przez hermetyczną grupę tak zwanych pick-up artists, czyli trenerów podrywu. Nieetycznych manipulantów, którzy szkolą mężczyzn, jak zaciągnąć kobiety do łóżka. 
Ich drogi krzyżują się przy stoliku pewnej bardzo nietypowej restauracji. Wzajemne przyciąganie sprawia, że Matt postanawia zbliżyć się do Bethany. Aby to zrobić, będzie musiał podzielić się z nią swoją wiedzą.
Tymczasem napięcie między nimi staje się coraz silniejsze.
Ale oboje coś ukrywają. 

źródło opisu: https://novaeres.pl/katalog/tytuly?szczegoly=love_line,druk

"LOVE Line" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Niny Reichter. Już wcześniej wiedziałam jednak, że jest ona autorką znanej serii pt. "Ostatnia spowiedź". Bardzo wiele osób ją chwaliło, więc postanowiłam sięgnąć po najnowszą powieść tej pisarki. Czy czegoś się spodziewałam? Tylko tego, że będzie dobra. Historia Matthew i Bethany okazała się strzałem w dziesiątkę i z pewnością nie zniknie z mojej głowy zaraz po odstawieniu książki na półkę.

Muszę zacząć od tego, że Nina Reichter w swoim dziele posługuje się lekkim, ale przy tym barwnym językiem. Sprawia, że czytelnik nie czyta, lecz pochłania tę opowieść z zapartym tchem. Gdy się wciągnie, potrzeba naprawdę dobrego powodu, żeby opuścił tę historię.

"To, ile komuś dajesz, powinno być odbiciem tego, ile on daje tobie. A nie tego, jak bardzo chcesz z nim być."



Matthew i Bethany poznali się kilka lat wcześniej i spędzili ze sobą jeden dzień. Po siedmiu latach zrządzeniem losu Matthew spotyka Beth przy stoliku pewnej bardzo nietypowej restauracji. Wtedy jeszcze nie wie, kim jest tajemnicza kobieta, ale po kilku dniach orientuje się, że to Beth. Podczas kolejnych spotkań oboje czują do siebie wzajemne przyciąganie, ale mężczyzna wie, że nie może pozwolić sobie na związek z Bethany. Kobieta postanawia, że ich spotkania będą czysto zawodowe i Matt pomoże napisać jej artykuł marzeń, który zbliży ją do awansu. Co z tego wyniknie? Przekonajcie się sami.

Autorka znalazła ciekawy pomysł na powieść. Rozbudowana fabuła zawiera w sobie elementy, które zaskakują. Historia rozwija się powoli, wprowadzając czytelnika w świat pełen tajemnic i kłamstw. Całość jest dopracowana, jednak ilość opisów i to jak dużo czasu autorka poświęca byłej profesji głównego bohatera, może okazać się nie do przejścia dla czytelników. Dopiero druga połowa historii i rozwijające się uczucie tej dwójki pozwala na pełne wciągnięcie się w historię. Mnóstwo losowych żartów i pomyłek tylko utwierdza w przekonaniu, że to wstęp do czegoś ekscytującego. Prawdziwa burza dopiero nadejdzie.

Kreacja bohaterów wyszła autorce świetnie. Muszę przyznać, że największym zainteresowaniem obdarzyłam Matta, który od samego początku mnie intrygował i fascynował. Choć wydawać by się mogło, że ma wszystko, o czym marzy każdy mężczyzna: piękna kobieta, mieszkanie i sława, to był nieszczęśliwy. Odniosłam wrażenie, że dopiero przy Beth zaczynał żyć pełną piersią. Bardzo go polubiłam mimo tego, że czasami działał mi na nerwy, ale ja po prostu lubię bohaterów, którzy wywołują we mnie skrajne emocje. Jeżeli chodzi o Beth, to jest to kobieta, która po zdradzie męża zwątpiła w swoją kobiecość, ale niespodziewane spotkanie Matta pozwoliło jej uwierzyć w to, że jeszcze ma szansę być szczęśliwa. Czy na pewno?

"Gdy spotkasz kobietę, która wydaje Ci się wyjątkowa, tej pierwotnej iskry nie da się pomylić z niczym innym. I od tej pory możesz oczywiście udawać, że nie pieprzysz jej w myślach, ale oboje będziecie znać prawdę w chwili, gdy na siebie spojrzycie."

LOVE Line to powieść pełna emocji, wypełniona codziennością i dobrym humorem. Wszystko tu pasuje, wątki nachodzą na siebie jeden po drugim bez pozostawienia niedopowiedzeń czy nierozwiązanych spraw. Jestem bardzo zadowolona z lektury, miło spędziłam z nią czas i już nie mogę doczekać się kontynuacji, bo zakończenie.. Ach! Zakończenie pozostawiło otwarte drzwi do wielu różnych rozwiązań, dlatego czekam z niecierpliwością na dalszy rozwój wydarzeń. 

Tytuł: Love Line
Autor: Nina Reichter
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 488
Rok wydania: 2017
Ocena: 9/10


Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu


Udostępnij ten wpis

2 komentarze :

  1. Mam na półce, kiedyś przeczytam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta powieść jest cudowna <3 a z innych dobrych obyczajówek polecam Ci "Dziewczyny chcą się zabawić" :)

    OdpowiedzUsuń

#109 Katarzyna Michalak "Promyk Słońca"

"Dlaczego nie można otwarcie poprosić o miłość, jeśli chce się kochać, o pomoc, jeśli się jej potrzebuje, o przyjaźń jeśli czuje si...

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.