środa, 16 maja 2018

#63 "Córeczka" Kathryn Croft



"Czy musiałaś kiedyś żyć w ciągłym wstydzie? To ciężkie brzemię, niewidzialna siła, która tłamsi, wysysa oddech, raduje się każdą chwilą twego cierpienia." 

Simone Porter i jej mąż Matt przeżyli osiemnaście lat temu prawdziwą tragedię - nieznany sprawca uprowadził ich sześciomiesięczną córkę, Helenę. Małżonkowie w pewien sposób otrząsnęli się już z tego okropnego wydarzenia, jednak ból po stracie jedynej córki nigdy ich nie opuścił. Pewnego dnia młoda kobieta imieniem Grace kontaktuje się z Simone. Twierdzi, że jest jej uprowadzoną przed laty córką, a na dowód swoich słów przynosi pluszaka, którego w dniu porwania mała Helena miała ze sobą w wózku. Wkrótce Grace znika, a Simone robi wszystko, aby ją odnaleźć, choć nie ma pewności czy dziewczyna rzeczywiście jest jej córką. Wkrótce odkrywa sekret, który raz na zawsze zmienia jej dotychczasowe życie.

Fabuła z początku wydaje się dosyć schematyczna, ale z każdą kolejną stroną autorka dostarcza czytelnikowi kolejnych tropów i zwrotów akcji, co sprawia, że powieść nabiera niezwykłego charakteru. Czym mocniej zagłębiamy się w twórczość Kathryn Croft, tym trudniej przewidzieć co wydarzy się za chwilę. Autorka podrzuca nam fałszywe informacje i prowadzi do ślepych uliczek, a wszystko po to, aby na sam koniec jeszcze bardziej nas zaskoczyć. Jestem pod wrażeniem tego jak to wszystko musiało być dokładnie zaplanowane, że pani Croft udaje się nas zwodzić przez tyle czasu. Kiedy wydaje nam się, że chociaż trochę udało nam się rozszyfrować mroczną tajemnicę, okazuje się, że nie byliśmy nawet blisko jej rozwiązania. Fabuła "Córeczki" to niewątpliwie jedna z mocniejszych stron tej książki.

Kathryn Croft posługuje się lekkim i prostym językiem, co bardzo ułatwia nam zaznajomienie się z tą powieścią. Przeczytanie "Córeczki" nie zajęło mi dużo czasu - kartki same przelatywały pomiędzy moimi palcami, a ja nawet nie zauważyłam kiedy cała historia dobiegła końca. Muszę przyznać, że odłożenie jej na półkę za każdym razem było dla mnie dużym wyzwaniem, bo nie mogłam doczekać się kiedy znowu powrócę do świata Simone Porter i poznam prawdę odnośnie uprowadzenia Heleny.

„Córeczka” to powieść, którą bardzo szybko się czyta, główna bohaterka od razu zdobyła mój podziw i wzbudziła współczucie. Łatwo zrozumieć postawę Simone. Choć nauczyła się żyć z myślą, że nie wie gdzie jest jej córka, nigdy o niej nie zapomniała. Teraz, gdy znów nabrała nadziei, że być może odzyska Helenę lub chociaż pozna ludzi, którzy ją zabrali, zaangażowała się całą sobą. Pokazała, że jest silna, przestała być opanowaną pracoholiczką, całą swoją uwagę poświęcając poszukiwaniom nowo poznanej dziewczyny. Uporządkowane życie Simone nagle stało się chaotyczne. Nie chcąc narażać męża na niepotrzebne rozczarowanie, w tajemnicy przed nim, wraz z kolegą pracy, rozpoczęła własne śledztwo. A im więcej odkrywała, tym mniej zaufania miałam do ludzi, których spotykała w trakcie poszukiwań.

Zakończenie mocno mną wstrząsnęło. Nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy, zaskakiwały mnie kolejne zwroty akcji i zachowania Simone. W głębi duszy wiedziałam, że autorka nie odkryła jeszcze przede mną wszystkich kart, brakowało wyjaśnienia jednego elementu historii, ale ciężko jest opisać emocje, które mnie ogarnęły, gdy poznałam całą prawdę. Kathryn Croft stworzyła świetną historię, bazującą na bolesnych wydarzeniach, silnych emocjach i odpowiednio skonstruowanej intrydze. Polecam : )

 Tytuł:  Córeczka
Autor:  Kathryn Croft
Wydawnictwo: Burda Książki
Data wydania: 15 marca 2017
Ilość stron: 350


Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Burda Książki 

Udostępnij ten wpis

3 komentarze :

  1. Książka czeka na swoją kolej w stosiku do przeczytania! :) Myślę, że może mi się spodobać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam i bardzo mi się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam i mi się książka podobała. Sama również byłam zaskoczona zakończeniem!

    OdpowiedzUsuń

#97 "Without Merit" Colleen Hoover

"Nie każdy błąd zasługuje na konsekwencje. Czasem jedyne, na co zasługuje, to wybaczenie." „Siedemnastoletnia Merit na pewno...

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.